wiara

dodane: 2013-04-28 13:49:13 ostatnia zmiana: 2013-04-28 13:49:13
Bóg stworzył wszystko, czyli cały bezkresny wszechświat. Jedno ziarenko piasku, z całego piasku na ziemi, reprezentuje ziemię we wszechświecie. I tą ziemią Stwórca zajął się w sposób szczególny – nakazał np. ludziom /niektórym/, aby obrzezali chłopców, a innym aby robili to z dziewczynkami. Jednym zakazał jedzenia wieprzowiny, a innym jedzenia mięsa w piątki. Kiedyś nakazywał zabijać niewiernych jak psy, teraz nakazuje miłować bliźnich – ale też nie wszystkim; są tacy co zabijają z bogiem na ustach. I tak można by podawać przykłady ośmieszania Boga przez ludzi. Chyba że, są to różni bogowie – jeden od stworzenia, inny od wieprzowiny, jeszcze inny od obrzezania, bo ten co stworzył wszystko nie mógł jednocześnie nakazać ludziom przestrzegania takich idiotyzmów. To się nie mieści, a przynajmniej nie powinno, w ludzkim pojmowaniu świata, nie wspominając o boskim – wszechświata.Równiez dokładnie odwrotnie jest kwestią niemożności pogodzenia chrześcijaństwa z okultyzmem, magia, wróżkami, horoskopami itp. itd. Nie tylko jest to możliwe, ale realne, istniejące i konieczne. Inaczej chrześcijanie, a zwłaszcza katolicy nie istnieliby. W każdym chrześcijańskim kraju zdecydowana większosc owych chrześcijan bezkonfliktowo wierzy w te wszyskie cudowności, cudactwa i fantazje. Wierzyłą, wierzy i wierzyc będzie. Jeśli ktoś twierdzi, ze tego nie da się pogodzic z wiara chrzescijańska, to ten ktoś chce chrzescijaństwo po prostu zlikwidowac. I rzeczywiście. Chrześcijaństwo jest wyłącznie bytem fantazyjnym, jak smoki, jednorożce i wróżki. Ponieważ nie jest chrześcijaninem ktoś, kto sumiennie, dogłębnie nie wyznaje wszystkich chrześcijańskich dogmatów. Na gruncie katolickim, warunkiem koniecznym do bycia katolikiem jest bezwzględna, glęboka aż po poziom komórkowy wiara w to, ze Jezus jest zarówno człowiekiem jak i Bogiem. Także to, że w momencie przyjmowania komunii świętej zachodzi transsubstancjacja – przyjmowanie PRAWDZIWEGO I RZECZYWISTEGO CIAŁA JEZUSA I JEGO KRWI, a nie żadnego symbolu w postaci ciasteczka i wina. Także konieczne do bycia katolikem jest wyznawanie Wniebowziecia matki Boskiej, jej dziewictwa i niepokalanego poczęcia. W każdy z tych dogmatów powątpiewa i nie wierzy po kilkadziesiąt procent polskich „katolików”, co wynika z badań robionych przez sam KK w Polsce. Rozklad tych niedowiarkow i niewiarków jest bardzo rózny, zależnie od kwestii. W sumie oznacza to, ze zdecydowana większosc „katolików” nie jest katolikami. Zapewne jeszcze mniej katolikow jest w katolickich ktajach Ameryki Łacinskiej, gdzie katolicyzm miesza się z glębokimi wiarami i obrzędami wszelkich innych „wierczych” i pogańskich obrzedów, rytualow i sposobów życia. Czlowiek jest tak skonstruowany (przez Bozię przeciez), ze Bozi nie przyjmuje z tymi wszystkimi wciskanymi przez kościoły dziwacznymi, pokrętnymi, wewnętrznie sprzecznymi tezami, dogmatami, definicjami i historiami bogów. Intelektualnie to są rzeczy nazbyt niegodne przyjęcia, a psychologicznie intuicyjnie niewiarygodne. Konieczne więc staje się przyjcie rzeczy znacznie prostszych, emocjonalnie bardziej wiarygodnych i pocieszajacych, choc intelektualnie tak samo lipnych. Ale w końcu nie intelekt decyduje. Całe to zagmatwanie, mętnosc i wewnęrzne sprzecznosci powodują, ze wyznawcy religii, a zwłaszcza wyznawcy najwyżsi, kapłani, sa oderwani do własnego, autentycznego „ja”. To oderwanie po części niwelują, koją, choc są śmieszne, te wszystkie wróżki i pokemony. Tak było i będzie. Dywagowanie o niezgodności z religią chrześcijańską jest może zabawne, ale akademickie i mało wartościowe przez to, że fałszywie postawione i bezowocne.


 
Dodaj komentarz
nick
e-mail
treść
 
Blogi
Designed by: http://www.themesjunction.com/
x