fabklimat: 2014:02:14 19:28:16

dodane: 2014-02-14 19:28:16 ostatnia zmiana: 2014-02-14 19:28:33
Ministerstwo Obrony Narodowej ma w tym tygodniu potwierdzić listę firm rywalizujących w rakietowym przetargu stulecia. To największe dotąd przedsięwzięcie zbrojeniowe Rzeczypospolitej - pisze "Rzeczpospolita". Do dialogu technicznego otwierającego drogę do przetargu na rakietowy system średniego zasięgu „Wisła" szykują się amerykański Raytheon, Europejski Dom Rakietowy MBDA w konsorcjum z Polskim Holdingiem Obronnym (PHO), międzynarodowa korporacja elektroniczna Thales, amerykańsko-europejski MEADS International i reprezentująca firmy izraelskie agencja Sibat. nie kompromitujcie się swoimi głupawymi wypowiedziami w temacie, w którym nie macie nawet bladego pojęcia. Poziom większości waszych wpisów jest ŻENUJĄCY. Nie macie co robić w domu/pracy z rana - zróbcie sobie parę pompek, albo przysiadów - bardziej to wyjdzie wam na zdrowie, niż pisanie kompletnie debilnych głupot. Owszem, decyzja o tych rakietach jest SKANDALEM, ale nie z powodu tego, że chce się je kupić, tylko dlatego, że tak późno. Wprowadzenie systemów dopiero w 2022 roku sprawia, że naszym ewentualnym przeciwnikom mówi się wprost - MY PRZEZ KOLEJNE 8 LAT BĘDZIEMY BEZBRONNI. Nie ma dzisiaj skuteczniejszej metody odparcia ataku rakietowego, bądź powietrznego, jak pociski przeciwlotnicze i przeciwrakietowe. Dają one szybszą reakcję niż samoloty, poza tym są znacznie trudniejsze do zniszczenia. W 2012 roku na tysiąc wystrzelonych na Izrael rakiet, przedrzeć się zdołała zaledwie JEDNA. Wszystkie kraje o tym wiedzą, dlatego każde szanujące się Państwo ma swoją przestrzeń powietrzną pod kontrolą własnych systemów rakietowych. Dlaczego zasięg 100 kilometrów? Ano dlatego, że ustawiając jedną baterię w Trójmieście, drugą na Mazurach, a trzecią na Podlasiu, skutecznie odcinamy resztę Polski od ataku z Królewca i Białorusi. Czemu zasięg 25 kilometrów? Bowiem ustawiamy te baterie krótkiego zasięgu przy ważnych obiektach - miastach, głównych elektrowniach, itp. Jeżeli jakaś rakieta, lub samolot umknie naszej obronie o zasięgu 100km, wówczas zanim dosięgnie celu, będzie musiała pokonać jeszcze jedną przeszkodę. To jak sito o coraz mniejszych oczkach. Problem polega na tym, aby nasz przemysł też coś z produkcji tych systemów miał. Możemy kupić same rakiety, ale na przykład samochody, system łączności i inne urządzenia, winny być produkowane na miejscu w kraju. Nieposiadanie systemów obronnych to jak zaproszenie - chodźcie, jestem słaby, każdy może mnie bezkarnie skopać i zabrać co mam. Posiadanie jest mówieniem - możesz być silniejszy, ale jak mnie napadniesz, to i tak wybiję ci kilka zębów. Si vis pacem para bellum.


 
Dodaj komentarz
nick
e-mail
treść
 
Blogi
Designed by: http://www.themesjunction.com/
x